7.8.11
    przyznaję, że czasem płaczę. z bezsilności, ze wściekłości wbijam paznokcie w poduszkę i czekam, aż brak powietrza uniemożliwi mi łkanie. nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że w organizacji mojego życia Bóg zbytnio się nie postarał. bo to jego wina, ja sobie nic do zarzucenia nie mam.
jak ja się mogłam tak pomylić w ocenie ludzi. spławiłam nie tę dziewczynę, którą powinnam już dawno.

Pan Bóg Cię stworzył, Szatan opętał.
0.

 <str.główn. • fotolog.
 o-mnie. • last.fm.